Świat - część III


Droga ku boskości


Spoglądam w głąb swej duszy.
Nie mogę mówić co się tam kryje.
Nie istnieją na to właściwe słowa.
Nigdy człowiek ich nie zrozumie.
Chyba, że podążał ścieżką lewej ręki.

By stać się bóstwem, by stać na równi z istnieniem.
Władza nad materią.
Władza nad duszami i ciałami.

Dotykam niebieskiej tafli Isztaru.
Czas przejść przez bramy.
Rozwinąć swe skrzydła.
Czas pokazać Bogu, że się pomylił.
Uwolnić kajdany człowieczej niedoskonałości.
Stanąć ponad wami wszystkimi.
Na tronie tysiąca twarzy.
Którego wszyscy nieświadomie pożądacie.

Tu, w Babilonie zaczęło się to wszystko.
Na bawolej skórze spisane przymierza.
By człowiek pozostał człowiekiem.
Bez kluczy do istnienia.
Ja mam sny
Sny by uwolnić się z tego wszystkiego
By znowu stać się aniołem

Nigdy nie pozbawisz mnie tego kim jestem.
Możesz odebrać mi życie, zabrać człowieczeństwo.
Zabij moją nadzieję, zabij moją radość.
Ja tu będę stać w płaszczu z mojej dumy.
Nie odbierzesz mi mojej duszy.

Jestem tym czym chciałam być.
Każdym krzykiem.
Każdą własną raną.
Każdym głębokim oddechem.
Ja tu walczę, ponad wami.

By pokazać wam, że nie macie racji.
Dzieci chorych ideałów.
Szósta córka, szóstej córki, szóstej córki.
Nie wiecie jaka moc mnie napędza.
Słowa, których nikt nie może powiedzieć.
Słowa, które są straszne dla każdego mówcy.

Równość pośród dziesięciu płaszczyzn.
Otwórz przede mną świat.
Klucze chaosu szczękają w lwiej bramie.
To hedonizm – plaga wyparła wasze dusze.
Lud podnosi ogień ku twarzom kapłanów.

To moje ciało, w orszaku brzasku.
Powraca w doliny Edenu.

Nigdy nie chciałam być człowiekiem.