Świat – część IV


Światło istnienia


Kosmos domyślnie jest czarny
Pustka i mrok istnieją samoistnie
Ale ktoś, albo coś postanowiło kiedyś
Aby istniały gwiazdy
By coś zaburzyło tę nicość
Jakaś tajemna materia
Rzucona bez konkretnego celu
Ale wciąż
By istniał mrok i pustka nie potrzeba nic
Ale jest ewenement w tym świecie
Światło, które istnieje dzięki potężnej mocy
Wielkim ogniu, który tli się przez niewyobrażalny czas

Życie jako człowiek to szalony rajd
Nie wiesz czym jesteś, nie wiesz kim jesteś
Wymyślają Ci rolę, nadają Ci religię, ale w gruncie rzeczy to po co?
Ty przecież wiesz, że tak nie jest
Sens jest ukryty, albo go nie ma
Ale wciąż idziesz
I chociaż czasem musisz upaść na moment
To wciąż trzymasz się rozpaczliwie ogarka życia
Nie wiem z czego wynika ta motywacja
Czy to zwykła ciekawość?
Co będzie za rogiem?
Co się kryje w naszym przeznaczeniu?

A może to strach, który zabrania zadawać pytania
To samotność w uczuciach
To samotność we wrażliwości
To coś co pęta i zabrania myśleć
A jak już myślisz to stajesz się kimś innym
Kimś ponad innymi
Bo widzisz więcej od nich
Bo stajesz się prawdziwym człowiekiem
Bo odkrywasz całą prawdę o rzeczywistości
Masz władzę nad swoim sumieniem

Ale nie masz władzy nad własną pustką